{Perspektywa Callana}
Siedziałem w gabinecie, przeglądając akta, które przysłał mi Lazarus. Nie mogłem przestać patrzeć na Macy — a raczej na Marę. Miałem ją, miałem ją we własnych ramionach i nawet o tym nie wiedziałem. Jakikolwiek urok maskujący został na nią rzucony, maskował również jej zapach i jej znak, dlatego Obsydian jej nie rozpoznał. Szczerze zastanawiałem się, czy M






