Zanim słońce zeszło nisko, ciężar berła wciąż mnie nie opuścił. Nawet gdy zniknęło z mojego uścisku, pozostało, wibrując w szpiku moich kości, żywe w moich żyłach.
Przywołanie berła nie było tylko triumfem; było zmianą. Czułam to w kościach, w tym, jak moje kroki wydawały się cięższe, ale pewniejsze, w słabym buczeniu pod skórą, jakby nici mocy wszczepiły się we mnie przez noc.
W drodze do domu wa






