Xena.
W chwili, gdy to się dzieje, czuję to.
Szarpnięcie w powietrzu. Ostry, świetlisty przesuw, który wibruje głęboko w moich kościach jak dawno zapomniana melodia, wreszcie przypomniana.
Sadie.
Zrobiła to.
Przywołała berło.
Zaciskam szczękę, przemierzając kamienną podłogę mojej komnaty, a cienie wyginają się zgodnie z moim nastrojem. Palce drgają mi u boków, gdy ekscytacja tętni we mnie. Ledwo j






