Wieczorne powietrze było chłodne na mojej skórze, gdy siedziałam na werandzie, owinięta w jedną z za dużych bluz Aleca. Materiał opadał na moje kolana, jego ciepło było kojące, niosąc ze sobą jego zapach. Las żyje dźwiękami nocy — cykaniem świerszczy, szelestem liści i odległym wyciem samotnego wilka.
Zimne powietrze chłodziło moją rozpaloną skórę, dając mi wytchnienie, nawet jeśli tylko na chwilę






