Wzdychając, opieram się plecami o wezgłowie łóżka. Tak jak mówiłam, to najgorsze wieści i nienawidzę tego. Odkąd tu przybyliśmy, nie wydarzyło się nic dobrego, i zaczynałam się zastanawiać, czy ta wataha naprawdę nie jest obłożona jakąś klątwą, bo to po prostu nie ma sensu, dlaczego od mojego przyjazdu otrzymuję same złe wiadomości.
– Powiedzieli coś jeszcze? – zapytałam, czując, jak ból głowy się






