Knox jest burzą w mojej czaszce. Jego naleganie, żebym za nią poszedł, sprawia, że pęka mi głowa. Jego głos to desperackie warczenie, drapiące każdy kawałek mojego już poszarpanego serca.
Rozumiem jego desperację. Ja też jestem zdesperowany, ale chciałbym, żeby się, kurwa, zamknął i pozwolił mi myśleć bez jego oddechu na karku.
Odsuwam się od stołu tak szybko, że krzesło prawie się przewraca, i za






