"Zostań ze mną", ujęła jego lodowate dłonie w swoje, ignorując przenikliwy ziąb. Dotykała go wszędzie, gdzie mogła dosięgnąć… jego czoła, ramion, rąk. "Proszę, zostań ze mną, Wasza Miłość. Dasz radę. Wiem, że dasz."
Pod wpływem impulsu Emery zerwała się na równe nogi i wybiegła z pokoju, po czym wróciła z naręczami koców. Rzuciła je na niego, grzebiąc go pod górą wełny.
A jednak to nie wydawało si






