KSIĘŻNICZKA EMERY
Krzyknęła, gdy Wielki Król Alaric wniknął w jej ciało. Wyginając się pod nim w łuk, Emery próbowała uciec przed ostrym bólem, który ją rozdzierał, ale nie miała dokąd uciec.
Jej palce drapały jego dłonie, by ją puścił, odpychała go, szarpiąc się. – To naprawdę boli – wydusiła z siebie łamiącym się, drżącym głosem.
– Przepraszam, przepraszam – powiedział z poczuciem winy, scałowuj






