KSIĘŻNICZKA EMERY
– Obudziłeś się – odetchnęła Emery, nie wierząc własnym oczom.
Król Alaric powoli, słabo skinął głową. – Owszem.
Emery zdusiła narastającą, radosną euforię. – Jak się czujesz?
– Zmęczony – wychrypiał król Alaric. – Najdroższa.
Najdroższa.
Nazwał ją najdroższą.
– To ja, Emery, nie... – *Nie Evielyn*. Prawie to powiedziała, ale ugryzła się w język.
Najmniejszy ślad uśmiechu zagości






