Co tu się właśnie wydarzyło? – zastanawiała się Aurelia, a jej ciało i duszę targał ból. Wszystko ją bolało. Znalazła się niebezpiecznie blisko utraty przytomności.
Drzwi do jej komnaty znów się otworzyły, a jej serce impulsywnie wyrwało się w desperacji, pragnąc powrotu Lorda Viktora.
– Lia? – Znajomy głos dobiegł jej uszu.
Wypuściła oddech z ulgą. – Emy? – wychrypiała.
– Hej, już dobrze. Jestem






