– Mamo, dlaczego Sunny jest w moim pokoju?! – krzyknął Josh, wpół ze śmiechem, wpół z irytacją. – O rany, Sunny! Przestań mnie lizać!
Z kuchni Althea mogła się tylko uśmiechać. Jej dłonie były zajęte przygotowywaniem pudełek z lunchem i śniadania – dla nich dwojga. Cóż, właściwie to dla trojga. Chase miał się tu zjawić w każdej chwili.
Prawdę mówiąc, wciąż nie czuła się w pełni komfortowo z rutyną






