Powietrze w Mighatan w samo południe wydawało się dziwnie chłodne, mimo prażącego w górze słońca. Przez cmentarz przemykał rześki wiatr, szarpiąc włosy Althei, aż musiała je kilkakrotnie wygładzać. Jednak w chwili, gdy dotarła do grobu swojej matki, zignorowała chłód, słońce i wiatr.
Stanęła nieruchomo przed prostym nagrobkiem, a jej wzrok spoczął na więdnących kwiatach ułożonych na kamieniu.
"Min






