– Oto raport, o który pan prosił, panie Daven.
Arsen położył grubą teczkę na biurku Davena. Pokój nie zmienił się zbytnio – z wyjątkiem oprawionego w ramkę portretu rodzinnego, celowo ustawionego w centralnym punkcie przestrzeni. Ostrożnie odłożył dokumenty, w pełni spodziewając się, że Daven zasypie go pytaniami.
Daven przekartkował kilka pierwszych stron. – Projekt Vilahall zaszedł aż tak daleko






