– Czy twój harmonogram zawsze jest tak napięty? – Ton Vanessy był ostry; skrzyżowała ramiona ciasno na piersi, piorunując Davena wzrokiem z wyraźną dezaprobatą. Wyrażała swoją frustrację więcej razy, niż mogła zliczyć, ale to nigdy nie wydawało się robić żadnego wrażenia na obsesyjnych nawykach pracoholika, jakie miał Daven.
Daven westchnął, wciąż skanując wzrokiem trzymany w dłoniach dokument. Po






