Bailey kręciło się w głowie z mieszaniny niedowierzania i nadziei. "Mamo?"
Linia przez chwilę milczała, a potem Bailey go usłyszała – głos, o którym myślała, że może już nigdy więcej go nie usłyszy. "Cześć, skarbie." Był cichy, słaby, ale to z całą pewnością mówiła jej matka.
"Mamo!" wykrzyknęła, a ulga, która przez nią przepłynęła, była niemal przytłaczająca, gdy po chwili usłyszała także głos sw






