16:39. Nieźle. Bailey odwróciła wzrok od zegarka, by kontynuować swoje celowo powolne wleczenie się w stronę rezydencji. Udało jej się zaciągnąć Camerona do sklepu z grami, gdzie grali razem w kilka gier wieloosobowych aż do około 23:30, a potem Bailey poszła z nim odwiedzić Finna, z którym wydawał się łapać wspólny język. Tam grali w szachy, jedli jedzenie, którym poczęstowała ich mama Finna, a B






