— Och. Okej.
Początkowy lęk zniknął; opuściła swoje miejsce przy drzwiach i podeszła bliżej, by usiąść na krześle obok jego łóżka. Oblizując spierzchnięte usta, powiedziała:
— Bardzo przepraszam, że przerwałam ci wczoraj; nie znałam stanu rzeczy. Po prostu chciałam, żebyś wyzdrowiał.
Toby usiadł prościej w łóżku, nie spuszczając z niej wzroku.
— Troszczyłaś się tylko o mnie.
Miał rację i poczuła s






