Helikopter wylądował bezpiecznie na ziemi, a jego automatyczne drzwi otworzyły się, wypuszczając Bailey i Toby'ego.
Gdy ich stopy pewnie dotknęły gruntu i oddalili się na bezpieczną odległość od maszyny, pomachali pilotowi i drugiemu pilotowi w kokpicie, podczas gdy łopaty wirnika zaczęły się obracać, nabierając prędkości w krótkim czasie. Piloci odmachiwali im, gestykulując, by cofnęli się jeszcz






