– Dwa lata temu nie wiedziałem, jak iść naprzód po stracie wszystkiego – powiedział, a jego głos był cichy i ochrypły. – Nie chciałem iść naprzód. Myślałem, że ból i cierpienie, które czułem, nie mogły być już gorsze, że uderzyłem w samo dno otchłani.
Jego oczy, wypełnione głębokim smutkiem, trzymały jej spojrzenie w niewoli, gdy otarł zbłąkaną łzę z jej policzka. – Ale potem straciłem ciebie i wt






