Przyniesiono owoce na wypolerowanych tacach – soczyste winogrona, dojrzałe figi, plastry słodkiego melona – i Sinai chrupała je z nieskrywaną przyjemnością.
Gdy było po wszystkim, stanęła przed wysokim lustrem, a jej odbicie wreszcie przypominało samicę, którą kiedyś była. Jej suknia była istnym arcydziełem, utkana z najdelikatniejszych jedwabi i ozdobiona subtelnymi klejnotami, które łowiły świat






