„Udało nam się” – dyszała Amie, rozluźniając uścisk i ocierając pot z czoła.
Livia odetchnęła, odzyskując równowagę. Wstając, poklepała Amie po ramieniu. „Dobra robota”.
Dziewczyna rozpromieniła się na tę pochwałę.
Przechodząc przez pokój tam, gdzie Aurelia leżała skulona na podłodze, spojrzały na nią.
Dźwięki, które z siebie wydawała, były ciche i żałosne, a jej ciało trzęsło się niekontrolowanie






