Emery ponownie zanurzyła palce w glinianej misie, pokrywając je podgrzanym olejkiem, po czym znów zaczęła gładzić nimi jego ramiona.
– Przynajmniej to odpowiada na pytanie, dlaczego nie załamał się tak jak reszta z nas. Zawsze patrzyłem na niego przez palce, bo stracił ukochanego brata. Nigdy bym nie pomyślał, że jest w to zamieszany. – Alaric potrząsnął głową. – Patrzyłem, jak dorastali. Byli bra






