Perspektywa trzecioosobowa
Strach tkwiący w ciele Silasa nie ustępował.
Czepiał się go, głęboko w kościach, głęboko w mięśniach — pierwotne, dławiące przerażenie.
Jego ramiona zacisnęły się wokół niej, jakby sama burza mogła ją znowu wyrwać. Słona woda kapała z jego włosów, spływała po ostrych liniach twarzy, ale nie dbał o to. Jego wilk szamotał się w nim, drapiąc, wyjac, żądając, by trzymał ją m






