Z perspektywy Freyi
Ciało Silasa zesztywniało, gdy słowa opuściły moje usta. Jego głowa, która była nisko pochylona, uniosła się powoli, aż jego oczy spotkały się z moimi.
– Nie żartuję z takich rzeczy – mruknął, a jego głos był niski, surowy. Jego spojrzenie – ciemne jak otchłanie morza, z którym właśnie walczyliśmy – odbijało tylko mnie. – Freyo, nie wiem, czy to, co do ciebie czuję, jest tym, c






