Z perspektywy trzeciej osoby
Głos Silasa przeciął zgromadzoną salę, spokojny, lecz niosący w sobie ostrze rozkazu, które naznaczało go jako Alfę.
– Tą, która zasługuje na waszą wdzięczność, jest Freya – powiedział równo. – To ona zanurkowała, by uratować dziecko. Ja tylko podążyłem za nią.
Radny z Ashbourne, który chwilę wcześniej ich wychwalał, uniósł brew. – Jednak widziałem, jak trzymał ją Pan






