Z perspektywy trzeciej osoby
– Mm. Tak. Uratuję cię. Zawsze.
Głos Freyi zabrzmiał pewnie, mocno – jak stal owinięta w aksamit. Słowa, zaciekłe w swej przysiędze, ukoiły drżenie dziecka lgnącego do niej, uspokajając szaleńcze bicie jego małego serca.
A jednak te same słowa sprawiły, że postać w drzwiach zamarła.
Caelum stał w bezruchu. Każdy instynkt w nim ucichł, jakby sam świat się zatrzymał.
Prz






