Perspektywa Silasa
Wtedy usłyszałem kroki – ochrona Whitmore w końcu dotarła. Tylko czterech, niepełny oddział. Wren leżał nieprzytomny, ostrożnie podnoszony przez jednego z moich poruczników. Bacznie obserwowałem każdy cień, każdy ruch, upewniając się, że nie zbliża się żadne inne zagrożenie.
Zerwałem krawat w pośpiechu i frustracji, moje palce drżały, gdy zaciskałem go mocno wokół krwawiącego ra






