Perspektywa Freyi
Po wyjściu ze szpitala wróciłam do rozległej posiadłości Silasa Whitmora. Powietrze było gęste od zapachu sosen i polerowanego kamienia, co stanowiło subtelne przypomnienie o potędze i kontroli Koalicji Żelaznej. Korytarze wydawały się teraz cichsze, niemal spokojne, a jednak czułam napięcie wibrujące tuż pod powierzchnią – obecność Silasa wystarczała, by nawet ściany zachowywały






