Punkt widzenia trzeciej osoby
Strażnicy wyszli po odebraniu zeznań Aurory, a echa ich butów niosły się w dół sterylnego korytarza. W pokoju zapadła cisza, ciężka od ostrego zapachu antyseptyków i słabej, piżmowej woni strachu.
Drzwi się otworzyły. Caelum wszedł do środka.
Aurora poruszyła się natychmiast, z trudem siadając, mimo siniaków malujących jej ramiona. – Caelum! – Jej głos załamał się, br






