Perspektywa Silasa
Kiedy Freya wyszła z pokoju do pakowania w starej posiadłości Thorne'ów, Kade i ja zostaliśmy sami pośród rozrzuconych pudeł i zapachu starego drewna. Czułem, jak napięcie między nami trzeszczy, ostre jak zapach krwi na wietrze. Nasze oczy spotkały się, wilk z wilkiem, instynktownie oceniając dominację i zagrożenie.
– Ona wciąż jest taka sama – mruknął w końcu Kade głosem cichym






