Punkt widzenia Frei
Jechalam tak szybko, jak tylko opony mogły wgryźć się w asfalt, dłonie miałam zaciśnięte na kierownicy, aż zbielały kostki. Ciało Silasa trzęsło się na siedzeniu pasażera, pot spływał po jego skroniach, oddech miał urywany jak wilk zagoniony w kozi róg i gotowy do ataku. Zanim wjechałam na teren prywatnego skrzydła szpitalnego Koalicji Żelaznych, moje serce waliło tak mocno, że






