Perspektywa trzecioosobowa
Freya odwróciła się powoli, jej oczy spotkały wzrok Silasa. – Chodźmy – powiedziała.
Silas skłonił głowę; znajomy ciężar jego obecności towarzyszył jej, stały i uspokajający. Ale nawet gdy ruszyli, wzrok Jocelyn spoczywał na ich oddalających się sylwetkach. Błysk urazy zapłonął w jej oczach – nie przyszła tu, by oglądać Freyę i Silasa razem, nie po tym wszystkim, co pośw






