Perspektywa trzeciej osoby
Nurt rzeki kłębił się pod nabrzeżem, czarny i głodny, odbijając bladą poświatę księżyca niczym płynna stal. Płuca Aurory piekły, serce łomotało, gdy walczyła z nieustępliwym uściskiem Silasa. Jego palce zacisnęły się wokół jej gardła z przerażającą precyzją – nie na tyle, by zmiażdżyć, ale wystarczająco, by przypomnieć jej, że jeden poślizg pośle ją w dół, wprost w ryczą






