Perspektywa trzecioosobowa
Głos Victora był spokojny, ale ciężar kryjący się pod nim naciskał niczym żelazo.
– Czy kiedykolwiek spotkałeś jej obecnego chłopaka?
Kade uniósł brew, rozwalając się niedbale na krześle naprzeciwko niego.
– Chłopaka? Nie mogę powiedzieć, żebym spotkał. Ale znając naturę Lany? Nie zdziwiłoby mnie to. Ona ma w sobie ten rodzaj ognia, który przyciąga wilki jak ćmy do płomi






