Perspektywa trzecioosobowa
Głos Aurory był cichy, niemal błagalny, a jednak dość ostry, by ciąć.
– Po prostu myślę... ty i Freya Thorne jesteście już rozwiedzeni. Nie ma potrzeby kurczowo trzymać się przeszłości. Poza tym, to mnie kochasz. Czy to ma aż takie znaczenie, czy byłam wilkiem, który cię uratował, czy nie?
Warknięcie Caeluma Graftona przetoczyło się przez pokój. Jego złote oczy zapłonęły






