Punkt widzenia Cerys
– Czy mógłbyś, proszę, posłuchać głosu rozsądku?
Kaelen prychnął. Jego usta wygięły się w zjadliwym uśmieszku. – W twoim planie nie ma ani krzty rozsądku czy racjonalności.
Zacisnęłam szczękę i zmrużyłam oczy. Podeszłam przez pokój i oparłam obie dłonie na jego biurku, nachylając się nad nim.
Nienawidziłam tego, jak łatwo zmieniały się moje emocje. Przez to czułam się niezrówn






