POV Cerys
Nie miałam pojęcia, co mnie podkusiło, by złożyć tak zuchwałą obietnicę.
Ledwo udało nam się postawić barierę wokół posiadłości bez żadnej gwałtownej konfrontacji. Jakim cudem miałam pokonać banitę, który dobrowolnie przywołał „porywacza dusz”?
Nie wiedziałam.
Ale jeśli oznaczało to odzyskanie łask Rady, byłam gotowa znaleźć jakikolwiek sposób.
Wszyscy zamilkli, dając mi szansę na rozwin






