"Mam swojego przeznaczonego i jestem jego królową. Nigdy, ani w tym, ani w następnym życiu cię nie zaakceptuję," oznajmiłam z absolutną pewnością. Jego wyraz twarzy pociemniał, ale dość dobrze nad sobą zapanował. "Cóż, dam ci tylko jeden dzień do namysłu."
"A co, jeśli odrzucę to twoje dziwaczne marzenie?" rzuciłam wyzwanie.
"I tak to zrobisz, zapytałem tylko przez grzeczność, w końcu będziesz mat






