Perspektywa Anai
Moje oczy szukają mojego przeznaczonego i dostrzegam go tylko na kilka sekund; jest w swojej majestatycznej formie Lykana, większy od tych wokół niego. Zanim zdąży do mnie podejść, rzucają się na niego banici, a moje serce pęka, ale potężny król Lykanów zdołał ich z siebie zrzucić i zabija ich z łatwością. Przybycie Alf Lykanów i wojowników daje nam przewagę. Sabat staruch atakuje






