potężniejsi. – Jej głos był spokojny, lecz zimny; przerażał mnie. Jakby mogła pstryknąć palcami i
wycisnąć ze mnie życie. Na samą tę myśl moje serce zabiło mocniej; nosiłam w sobie inne życie.
Zamknęłam oczy, gromadząc wewnętrzną siłę, zamknęłam oczy i wezwałam swoją wilczycę, by
pomogła mi zrzucić więżące mnie korzenie. Moje dłonie były wolne po obu stronach, więc skupiłam siłę w
nadgarstkach, by






