– Mogę się z nimi spotkać jutro, jeśli chcesz – powiedziała Kyra, doglądając piekarnika. Ciasto zaczęło rosnąć, a w powietrzu unosił się smakowity zapach.
Telefon Rexara zawibrował. – Alfa Hayes – powiedział, wręczając jej aparat.
Oddech uwiązł Kyrze w gardle, a gdy brała od niego telefon, ogarnął ją niepokój. – Ojcze!
– Kyraaaa! – Z drugiej strony dobiegł radosny głos Hayesa, czego zupełnie się n






