Przez cały dzień Aaron nie wracał. Lyris przemierzała swój pokój w tę i z powrotem, a Hayes ją obserwował. Wróciła do swojego pokoju, ponieważ powietrze w salonie było duszne. Nikt nie powiedział złego słowa przeciwko niej, wszyscy ją wspierali, ale poczucie winy za narazenie Aarona na takie cierpienie ją przytłaczało.
"Maleńka, usiądź..." – powiedział Hayes poirytowanym głosem. "Dlaczego jesteś t






