POV Dylan
Po prostu stałam i wpatrywałam się w Carlosa, który wciąż nie odrywał ode mnie wzroku; on oszalał, ja i Lewis byliśmy tylko przyjaciółmi, nie było absolutnie żadnej opcji, by był we mnie zakochany, mężczyzna przede mną z całą pewnością cierpiał na urojenia.
– O czym ty mówisz? – zapytałam, absolutnie zdezorientowana faktem, że mógłby w ogóle sugerować coś takiego, zwłaszcza gdy znajdowal






