Punkt widzenia Dylan
Płakałam, kompletnie i całkowicie łkałam, leżąc na trawie. Słońce grzało moją skuloną sylwetkę, a lekka bryza obecna w powietrzu bez wysiłku omiatała moje ciało.
Wciąż miałam na sobie zakrwawione ubrania wraz z przypadkową koszulką, którą dostałam po przyjeździe. Szczerze nie miałam pojęcia, do kogo należała, ale wiedziałam, że była duża i wygodna. Cokolwiek, co nie było zrobi






