Aria
Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam, przełykając ciężko ślinę, gdy spojrzałam na wznoszącą się przede mną posiadłość.
Była piękna, uosabiała ten rodzaj luksusu, który mógłby wzbudzić zazdrość w każdym. Rodzice Trenta podarowali ją moim w prezencie zaręczynowym; była to część umowy, jaką zawarli w związku z moją relacją z Trentem. Wtedy mi to nie przeszkadzało. Wierzyłam, że to, co nas łączy,






