Aria
Przez połowę drogi wstrzymywałam oddech.
Byłam pewna, że gdybym choć na sekundę okazała zdenerwowanie, zrzuciłabym siebie z motocykla albo w jakiś sposób spowodowała wypadek. Moje ramiona zaciskały się wokół talii Rydera, klatka piersiowa przywierała do jego pleców, a knykcie zbielały od tego, jak mocno się go trzymałam. Musiałam wyglądać komicznie, kurczowo trzymając się życia, ale przetrw






