– Czy musimy zostać bardzo długo? – pytam Sinclaira, wtulając się w jego bok. Właśnie skończyliśmy ucztę weselną, a zabawa przenosi się do sali balowej. W oddali rozgrzewa się orkiestra, a goście powoli opuszczają wielką salę, skuszeni obietnicą tańca.
– Myślę, że musimy zostać do końca tańca otwierającego – przynajmniej. – Odpowiada głębokim pomrukiem, całując mnie w czoło, podczas gdy jego palce






