Ella
Cora szybko mruga powiekami z niedowierzaniem, a moja własna szczęka opada. Widzę, że Roger napina się na swoim krześle, i czuję, że Sinclair obok mnie robi to samo.
„C-co?” – pyta zbulwersowana Cora, pochylając się do przodu, by przyjrzeć się bliżej Henry'emu. „Hank? Jakim, do cholery, problemem może być Hank?”
Lekko się krzywię, gdy widzę, jak przechodzi do defensywy, i przenoszę spojrzenie






