Ella
– Cieszę się, że to zrobiliśmy – odzywam się później po południu, gdy Sinclair podjeżdża naszym samochodem pod główne wejście do pałacu. – Nie zniosłabym pożegnania z tamtym domem, gdybyśmy mieli go oddać obcemu człowiekowi. Jest tam zbyt wiele wspomnień.
– Zgadzam się – mówi Sinclair, parkując bezpośrednio przed budynkiem w sposób, który wydaje się... cóż, zbyt nieformalny jak na pierwsze we






