Mając na sobie to, co uważam za moją najbardziej konserwatywną suknię – czarną, sięgającą ziemi, z lekkim trenem, długimi rękawami i zabudowanym, sięgającym obojczyków dekoltem, który absolutnie niczego nie odsłania.
"Cóż, wyglądasz pięknie, Ello", warczy Sinclair, spoglądając na mnie tak, jakby rzucał mi oskarżenie.
Mrugam na niego przez chwilę, unosząc brwi. "Czy to problem, Dominicu?"
"Dlaczego






